Jest to film dokumentalny z 2005 roku, także żadna
świeżynka. Ale jak do tego doszło, że
trafiłam na ten film? Otóż mieszkam we Wrocławiu i w naszym parku
Grabiszyńskim, co tydzień ma być organizowany Eko piknik. Jak wiadomo teraz
wszystko co Eko jest modne, także miasto postanowiło co jakiś czas organizować
taki i podobne akcje. Faktycznie może nie jest ten piknik do końca „eko”, skoro
serwują watę cukrową i hamburgery ;) ale to inny temat. To co jest dla mnie na plus, to możliwość
kupienia warzyw od rolników nie stosujących chemii oraz soków na zimno
tłoczonych. Zaraz po przyjściu do domu, zaserwowałam sobie kanapkę z tym eko
pomidorkiem i….? Niesamowite, smakował jak prawdziwy pomidor :p Zapewne po części
był to efekt placebo, ale na pewno nie do takiego stopnia. Moje kubki smakowe
doznały szoku. Dałam skosztować mężowi i miał takie same odczucia, kanapka
smakowała świetnie. Olaboga, drogie te 2 pomidorki były, ale warte każdej
złotówki. Oczywiście już się napaliłam, że teraz co tydzień wykorzystam ten
punkt sprzedaży i będę stałą bywalczynią :D